Europejskie LO
Uczennica z Niemiec w bytowskim ogólniaku
Rok temu do Bytowa przyjechała Estera Cyrus z Niemiec. Co skłoniło młodą dziewczynę, aby zostać w Polsce i podjąć naukę w LO. O tym rozmawia z nią koleżanka z klasy Magda Bogdał z II F.
Jak to się stało, że uczysz się w bytowskim LO?
- Zeszłego roku będąc wraz z rodziną na wakacjach zauroczyły mnie Kaszuby swoimi krajobrazami, lasami, jeziorami oraz czystym powietrzem. Z ciekawości wstąpiłam też do tego liceum i za zgodą dyrekcji zostałam na cały tydzień. Zrezygnowałam z moich ferii jesiennych. Trafiłam do klasy biologiczno-chemicznej. Chciałam w pełni zobaczyć i przeżyć ,,życie" polskiego licealisty oraz poznać tradycję i kulturę Kaszub. Chciałam także sprawdzić czy rzeczywiście w polskiej szkole nauczyciele uczą najlepiej, jak twierdzą moi rodzice i wykształceni w Polsce Niemcy.
Dlaczego wybrałaś profil biologiczno-chemiczny?
- Pan Sławomir Badziąg, wicedyrektor, był pierwszą osobą, która pozwoliła mi uczęszczać do szkoły. Pierwsze lekcje miałam właśnie z klasą o profilu biologiczno-chemicznym. Spodobało mi się. Wykłady nauczycieli, kulturalne zachowanie moich rówieśników, rozszerzony zakres materiału skłoniły mnie do powrotu na ten rok szkolny do polskiej szkoły.
Szkolnictwo niemieckie różni się czymś od polskiego?
- W Niemczech szkoła podstawowa trwa 4 lata. O tym, do jakiej szkoły pójdzie uczeń decyduje nauczyciel na podstawie jego osiągnięć. Np. gimnazjum, szkoła do której uczęszczam, jest adekwatna do polskiego liceum ogólnokształcącego. I tak samo kończy się maturą, która jest przepustką na studia. Nasze gimnazjum jednak trwa 9 lat.
Polska była jedyną alternatywą dla Ciebie?
- Zdecydowanie nie. W ubiegłym roku szkolnym za wybitne osiągnięcia otrzymałam stypendium na wyjazd do Anglii. Inne kraje jak np. USA, Kanada, Francja, Nowa Zelandia, Australia również stały przede mną otworem.
Co zaważyło na Twojej decyzji?
- Na pewno nie bez znaczenia były przeżycia ubiegłej jesieni, wykłady nauczycieli, miła atmosfera w klasie i szkole, uczynni i otwarci ludzie wśród których czułam się jak w wielkiej polskiej rodzinie. Po za tym moi rodzice pochodzą z Polski. Wielokrotnie odwiedzałam ten kraj, głownie nadmorskie miejscowości, choć wychowałam się niedaleko granicy niemiecko-francuskiej, w dużej metropolii zachodnich Niemiec, ale dzięki moim rodzicom mówię po polsku i bardzo dobrze rozumiem ten język.
Jak się czujesz w Polsce?
- Tęsknie do rodziny, ale w otoczeniu ludzi, z którymi przebywam, nie żałuje decyzji o przyjeździe. Obawiam się, że niechętnie wyjadę z powrotem do Niemiec zostawiając pana dyrektora, nauczycieli, wychowawców, uczniów LO, a w szczególności klasę 2b, z która się już bardzo zżyłam. Na szczęście zabiorę ze sobą piękne wspomnienia.












